poniedziałek, 7 listopada 2016

WÓZEK POCHŁANIACZ

Film, który wybrałem z wielu względów. Dla niecierpliwych wartka akcja zaczyna się od minuty 6ej ale gdybyśmy mieli faktycznie od tego momentu oglądać tą scenę, nasze doznania byłyby znacznie uboższe. Emocje jakie towarzyszą widzowi podczas śledzenia całej akcji doprowadziły mnie dziś do zakupienia podsłuchu, który będzie mi służyć do nagrywania rytmu bicia serca. Nie będę opisywał przebiegu całego zajścia lecz skupię się na jednym momencie. By był zrozumiały jedno słowo wstępu.

Dwóch pracowników sklepu spożywczego odbija atak grupy młodych chuliganów. Sklep zostaje częściowo zdemolowany ale na kamerze przemysłowej widzimy tylko część zniszczeń, które prawdopodobnie na nikim nie zrobią wrażenia. Zainteresował mnie jednak jeden szczególny moment. Otóż po kilkuminutowej wymianie zdań i kilkuminutowej bójce włączając interwencję policji a właściwie jej brak dwóch bohaterów broniących honoru sklepu przeżywa w swoisty sposób zwycięstwo. I tak oto jeden z panów (swoją drogą z wyglądu przypominający Macieja Biedkę ze Stowarzyszenia Nie z Tej Bajki) chwyta porzucony przez siebie wcześniej metalowy pręt i uderza w wózek wgniatając jego rączkę. Mimo słabej jakości nagranie nie pozostawia wątpliwości. Wgniecenie w rączce jest widoczne nawet z odległości kilku metrów. Ten moment to 9:50. Przy czym warto zauważyć, że jest to czysty akt rozpaczy połączonej z wyrzuceniem z siebie resztek kumulowanej przez kilkanaście minut agresji. Cała sytuacja doprowadziła tego człowieka do stanu za jakim nikt z nas nie przepada - niemoc. Tym uderzeniem doprowadza do pewnej równowagi w kosmosie gdzie jeszcze kilka minut wcześniej był "opluwany" i bity i choć użył w obronie pręta to jednak do dziewiątej minuty i pięćdziesiątej sekundy poziom zaspokojenia emocji w stosunku do jego aktywności był zachwiany.
Uderzeniem w wózek daje upust swoim potrzebom a co za tym idzie także potrzebom widza. Mimo zniszczenia Bogu ducha winnego wózka utożsamiam się z tym aktem przemocy na przedmiocie. Jest to jednorazowy gest, który mimo iż poprzedzony negatywnymi emocjami ma siłę oczyszczającą. Jest wyrazem bardzo silnych, szczerych przeżyć. Bezpośrednio potem dochodzi do figury w której obaj panowie solidaryzują się ze sobą i wyrzucają resztki sił i adrenaliny ściskając się w objęciach, zakleszczając się niczym dwaj walczący ze sobą bokserzy w ostatniej rundzie walki. Cieszą się ze zwycięstwa, z tego, że obaj jeszcze stoją na nogach choć chwilę potem pokładają się ze zmęczenia na posadzce sklepu.

Piękny film.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz