wtorek, 8 listopada 2016

Nic bez ludzi

Na początku moich poszukiwań przeglądałem relacje z miejsc dotkniętych kataklizmem jakim jest tsunami. Poświęciłem chwilę na wybuchy wulkanów, tornada, Meteor Czelabiński. Zapisałem sobie wiele linków, które z czasem wydały mi się nudne i oczywiste choć przedstawiały sceny jakich na żywo szczęśliwie nigdy nie widziałem. Następnie wpadłem w kolejną fazę - filmy wykonane przy użyciu telefonów komórkowych lub nagrania kamer przemysłowych przedstawiające bójki w miejscach publicznych. Bójki, w wyniku których zniszczeniu, dekompozycji uległy elementy "codziennej scenografii". Mógłbym na ich temat się rozpisać ale wolę się wstrzymać przynajmniej do momentu otwarcia wystawy. Sam do końca nie wiem co o nich myśleć. Budzą we mnie skrajne emocje. Opisywanie ich w tym miejscu nie jest moim celem. Dzielę się nimi ale nie charakteryzuję. Nakreślam moją drogę researchu być może po to by zrobić kontekstualny wstęp do kolejnego filmu jaki chcę tu umieścić. Różni się od wszystkich do tej pory zamieszczonych filmów tym, że ludzie na nagraniu w żaden sposób nie przyczyniają się do destrukcji miejsca. W tym przypadku jest to sklep obuwniczy wewnątrz, którego kamera zarejestrowała zniszczenie. Sam akt dokonuje się za sprawą tornada. W ciągu dwóch minut widzimy jak dynamicznie zmienia się cała sceneria. Interesuje mnie fakt ujęcia ludzi, których zachowanie nie budzi mojego zdziwienia ale w zestawieniu z obrazem jaki rejestruje kamera chwilę po zniknięciu ostatniej osoby w kadrze odnoszę poczucie odrealnienia. Codzienność zostaje zmieciona w dosłowny, namacalny i zaskakujący sposób. Obraz wygląda znajomo i być może właśnie ten bliski i z pozoru mało ciekawy plan sprawia, że to wideo wyróżniłem spośród dziesiątek innych mniej lub bardziej romantycznych obrazów, które wizją katastrofy potrafią zarazić twórcze jednostki i gapiów żądnych sensacji.

Co ciekawe. Natura potrafi się zapowiedzieć. Może nie daje ludziom zbyt wiele czasu, ostatecznie nie pozwala się okiełznać, ale potrafi nam podpowiedzieć, że jeszcze dziś, może jutro wydarzy się coś przed czym należałoby się schować. Wyobrażam sobie to samo wideo z kamery przemysłowej która rejestruje podobne w skali zniszczenia lecz wywołane wybuchem bomby zrzuconej z samolotu lub zdetonowanej w wyniku aktu terrorystycznego. Jakie szanse na to by się schronić mieliby przebywający w sklepie ludzie? Prawdopodobnie nikłe. I prawdopodobnie nie umieściłbym wówczas tego filmu na moim blogu.

Nie rozumiem tytułu tego filmu: Dla facetów! - Tornado w sklepie (zniszczenia) ale jego rytm wyniósłby go zapewne na afisze niejednej sztuki teatralnej.

 

 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz