Piszę tego bloga by zapewnić sobie systematyczność i konsekwencję w realizacji tej obszernej notatki pod tytułem "DESTROJART". Mam nadzieję, że kilka osób zainteresowanych tematem będzie mnie w tych poszukiwaniach wspierać. Ufam, że może kogoś zainspiruje materiał przeze mnie przywołany. Sztuka kojarzy się nierozerwalnie z kreacją. Logiczne wydaje się więc, że zniszczenie powinno stać w kontrze do sztuki. Akt zniszczenia ukazany w odpowiednim kontekście może być zarówno brutalny jak i oczyszczający, a jego konsekwencje często zmieniają znaczenie gdy pod uwagę zostanie wzięty imperatyw niszczyciela. Natura niszczy co jakiś czas znany nam i mniej lub bardziej lubiany przez nas świat prowadząc do mini zagłady. Może w innych proporcjach ale na podobnej zasadzie można oceniać kopiec kreta, który wyrasta z dnia na dzień na pięknie wygolonym trawniku. Dla człowieka jest to akt zniszczenia. Zmiana perspektywy może nas jednak wzbogacić nie mówiąc o tym, że wielokrotnie może być dla nas zbawienna.
Mam nadzieję, że tekstu w tym blogu nie będzie zbyt wiele. Chciałbym skupić się na znaleziskach. Ten blog nie jest poświęcony sztuce.
Na początek scena z filmu "To własnie Anglia" w reżyserii Sheana Meadowsa. start w 17 min 12 sec.
Nie będę zdradzał treści lecz polecam zdecydowanie obejrzenie całego filmu. Jest to wyjątkowy tytuł wśród obrazów poświęconych tematyce skinhedów, ukazuje bowiem charakter tej subkultury w niejednoznaczny sposób wiernie oddając klimat panujący na wyspach w latach 80ych. Ten film zniszczył mnie za co jestem bardzo wdzięczny szczególnie aktorom. Rola Stephena Grahama to z pewnością jedna z najlepszych na jakie miałem szansę się natknąć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz